NAUKA JAZDY SZCZECIN, NOWOGARD, GRYFINO

F1 

to najszybsza formuła do prawa jazdy

WIADOMOŚCI

Egzaminy...

Na czym wykładają się egzaminowani?
Oto lista najczęstszych przyczyn przerywania egzaminów.

Z danych, które zebraliśmy od wojewódzkich ośrodków ruchu drogowego z całej Polski, wynika, że w 2017 roku najczęstszymi przyczynami przerwania praktycznych egzaminów na kategorię B było najechanie albo potrącenie pachołka lub tyczki i nieustąpienie pierwszeństwa przejazdu na skrzyżowaniu.

Już od kilku lat, jako jedyni w Polsce, publikujemy statystyki zdawalności egzaminów teoretycznych i praktycznych we wszystkich wojewódzkich ośrodkach ruchu drogowego. Dzięki temu eksperci zajmujący się kwestiami związanymi ze szkoleniem i egzaminowaniem mogą zastanawiać się np., jaka jest przyczyna tego, że w Ostrołęce plac manewrowy i jazdę po mieście zalicza średnio 30 proc. więcej osób niż w Koszalinie (dane z 2017 roku). Nie brakuje także teorii mówiących o tym, dlaczego zaskakująco duże różnice występują także w poziomie zdawalności egzaminów teoretycznych. Tutaj Ostrołękę (najlepszy wynik) i Leszno (najsłabszy wynik) dzieli aż 16 punktów procentowych.

Teraz postanowiliśmy dokonać kolejnej analizy. Zupełnie różnej od tej, do której przyzwyczailiśmy czytelników. Otóż poprosiliśmy wojewódzkie ośrodki ruchu drogowego o wysłanie nam raportu przyczyn przerywania egzaminów praktycznych na kategorię B.

Marzenia starosty gostynińskiego

Do takiego działania zainspirował nas Tomasz Matuszewski, starosta gostyniński, osoba w środowisku branżowym dobrze znana, bo posiadająca uprawnienia instruktora nauki jazdy i egzaminatora. Jeszcze niedawno pełnił on funkcję pełnomocnika dyrektora w WORD-u w Warszawie ds. procesu szkolenia, egzaminowania i BRD. Otóż po lekturze naszego ostatniego rankingu zdawalności (opublikowaliśmy go w lutowym numerze „Szkoły Jazdy”) skontaktował się z nami i powiedział, że znacznie ciekawszy byłby raport o „niezdawalności egzaminów”.

– Proszę sobie wyobrazić, jak użyteczne byłoby narzędzie, które pozwalałoby przeanalizować egzaminy praktyczne w taki sposób, żeby szkoła jazdy czy pojedynczy instruktor wiedzieli, z jakiego powodu ich kandydatom na kierowców nie powiodło się na placu manewrowym lub podczas jazdy miejskiej – mówi Matuszewski.

To prawda. Bo jeśli np. 45 proc. byłych kursantów instruktora oblewałoby egzamin podczas jazdy po łuku, znaczyłoby, że właśnie na ten element należałoby zwrócić szczególną uwagę podczas szkolenia.

Niestety, nie ma aplikacji, pozwalającej na wyciągnięcie ciekawych danych dotyczących egzaminów, które byłyby udostępniane starostom (sprawują przecież nadzór nad OSK), szkołom jazdy oraz instruktorom. Choć swego czasu temat istniał. Sam Matuszewski namawiał resort na stworzenie takiego ciekawego narzędzia. Jednak nie spotkało się to z zainteresowaniem ministerialnych urzędników.

Niedoskonałe, lecz jedyne narzędzie

Nie znaczy to wcale, że wojewódzkie ośrodki ruchu drogowego w ogóle nie ewidencjonują powodów kończenia przez kandydatów na kierowców egzaminu praktycznego z oceną negatywną. System Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych pozwala np. na stworzenie zestawienia dotyczącego częstotliwości przyczyn przerwania praktyki.

– Nie jest to narzędzie doskonałe, choćby z uwagi na to, że znajduje się tam np. kategoria „zakończenie egzaminu na wniosek osoby egzaminowanej” – mówi egzaminator nadzorujący jednego z wojewódzkich ośrodków ruchu drogowego. – Jednak nie jest to przecież rzeczywisty powód, dla którego egzamin zakończył się wynikiem negatywnym. Mogło ich być wiele, po prostu kandydat na kierowcę zdecydował, że nie chce już zmagać się z kolejnymi sytuacjami drogowymi, nie ma ochoty na dalszą jazdę.

Wprawdzie narzędzie jest niedoskonałe, ale w Polsce innego nie ma. Postanowiliśmy więc z niego skorzystać. Z danych, które wysłał nam każdy WORD, wynotowaliśmy pięć najczęstszych przyczyn (oprócz wspomnianego już „zakończenia egzaminu na wniosek osoby egzaminowanej”) przerwania egzaminu na kategorię B w całym 2017 roku. Potem sprawdziliśmy, które w tym swoistym TOP 5 pojawiały się najczęściej.

„Atakowanie” pachołka

Co nam wyszło? W każdym miejscu egzaminowania jedną z pięciu najczęstszych przyczyn przerwania egzaminu praktycznego na kategorię B było „najechanie albo potrącenie pachołka lub tyczki”. Dotyczy to oczywiście manewrów wykonywanych na placu. W bardzo wielu przypadkach zajmowała ona pozycję nr 1. Tak było np. w Słupsku, Łomży, Poznaniu, Ciechanowie, Sieradzu czy Lublinie. Tylko w kilku miejscach egzaminowania w pierwszej piątce najczęstszych przyczyn przerwania egzaminu praktycznego nie było „nieustąpienia pierwszeństwa przejazdu na skrzyżowaniu”.

W ponad połowie przypadków w TOP 5 znalazły się takie przyczyny, jak „dwukrotne nieprawidłowe wykonanie zadania, o którym mowa w poz. 2–10 tabeli nr 2 załączniku nr 2 do rozporządzenia ws. egzaminowania” (jazda pasem ruchu do przodu i tyłu oraz ruszanie z miejsca do przodu na wzniesieniu, wszystko oczywiście na placu manewrowym), a także „zakończenie egzaminu przed wykonaniem wszystkich zadań w przypadku, gdy zachowanie osoby zdającej zagraża bezpośrednio życiu i zdrowiu uczestników”. Do pierwszego przypadku najczęściej dochodziło np. w Gorzowie Wielkopolskim, Kaliszu, Białej Podlaskiej czy Zamościu, do drugiego – w Tarnobrzegu, Piotrkowie Trybunalskim i Włocławku.

Problemy z „zieloną strzałką”

Kolejne przyczyny, które znalazły się w kilkunastu zestawieniach TOP 5, to „spowodowanie zagrożenia kolizją lub wypadkiem drogowym” i „niezastosowanie się do sygnałów świetlnych”.

"– Z mojego doświadczenia wiem, że w większości przypadków niezastosowanie się do sygnałów świetlnych oznacza po prostu przegapienie tzw. zielonej strzałki – opowiada nam egzaminator nadzorujący."

Znacznie rzadziej wśród najczęstszych przyczyn przerwania egzaminu praktycznego pojawia się „przejechanie kołem przez linie wyznaczające zewnętrzne krawędzie” (oczywiście w zadaniach na placu manewrowym). Dosyć często, w porównaniu do innych wojewódzkich ośrodków ruchu drogowego, przerywano egzamin w Elblągu za niewłaściwe wykonanie manewru parkowania prostopadłego.

Gdyby…

Patrząc na gromadzone przez WORD-y informacje warto zastanowić się nad tym, czy nie można byłoby systemu informatycznego Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych ulepszyć. Tak, żeby dostęp do przyczyn „niezdawalności”, nie przyczyn przerywania egzaminów (te dane nie mówią o wszystkim) miały starostwa powiatowe, szkoły jazdy oraz instruktorzy. Takie informacje mogłyby również posłużyć jako materiał przydatny przy ewentualnym wprowadzeniu zmian w systemie szkolenia i egzaminowania kandydatów na kierowców i kierowców. Bo wtedy propozycje byłyby poparte konkretnymi wynikami. Pomarzyć dobra rzecz, prawda?

Jakub Ziębka

Artykuł pochodzi i jego właścicielem jest portal szkola-jazdy.pl

NOWE ZMIANY W 2017 ROKU

prawo jazdy szczecin

Nie weszły w 2016 roku, ale wejdą w 2017. Tak, będzie trudniej, a na „świeżo upieczonych” kierowców będą czekać nowe wyzwania…

Najpoważniejsza zmiana polega na wprowadzeniu okresu próbnego, którym będą objęte osoby, które po 4 stycznia 2016 r zdobędą uprawnienia kategorii B. Osoby, które uzyskają prawo jazdy po tym terminie, przez 2 lata będą podlegali innym obostrzeniom i obowiązkom niż kierowcy z dłuższym stażem lub po prostu ci, którzy zdążyli odebrać prawo jazdy przed tym terminem.

prawo jazdy f1 szczecin

W styczniu 2017 wejdą w życie zmiany zdawania prawo jazdy:

1. Obowiązkowy teoretyczny kurs doszkalający

Nowi kierowcy, którzy uzyskają uprawnienia po 1 stycznia 2017 roku będą musieli między 4, a 8 miesiącem – zaczynając od dnia, w którym zostanie wydany dokument – zgłosić się na 2 godzinny teoretyczny kurs doszkalający, prowadzony przez WORD. Kurs obejmował będzie czynniki mające wpływ na bezpieczeństwo ruchu drogowego, problematykę wypadków drogowych czy psychologiczne aspekty związane z prowadzeniem samochodu.

2. Obowiązkowe szkolenie praktyczne

Także między 4, a 8 miesiącem okresu próbnego, konieczne będzie zaliczenie godzinnego szkolenia praktycznego, prowadzonego w formie ćwiczeń między innymi jazdey na zakręcie na śliskiej nawierzchni, efektywne hamowanie z systemem ABS, wychodzenie z nieplanowanego poślizgu. Zajęcia będą odbywać się w Ośrodkach Doskonalenia Techniki Jazdy. Instruktorzy mają między innymi uczyć jak zachować się w sytuacji, gdy auto wpadnie w niekontrolowany poślizg. Zaświadczenie o zaliczeniu szkoleń trzeba będzie przedstawić staroście. Koszty takiego kursu zarówno praktycznego, jak i teoretycznego pokrywać będą sami kierowcy – zgodnie z projektem cena szkoleń nie może być wyższa niż 300 zł (100 zł teoria i 200 zł praktyka).

3. Dodatkowe limity prędkości dla młodych kierowców

Nowe przepisy, w okresie pierwszych 8 miesięcy od dnia odebrania prawa jazdy, przewidują wprowadzenie oddzielnych limitów prędkości dla młodych kierowców. Początkujący kierowcy w obszarze zabudowanym nie będą mogli przekraczać prędkości 50 km/godz., 80 km/godz. poza obszarem zabudowanym oraz 100 km/godz. Na autostradzie i drodze ekspresowej dwujezdniowej, nawet jeśli znaki drogowe będą pozwalać na danym odcinku na szybszą jazdę.

4. Zakaz podejmowania pracy jako kierowca przez 8 miesięcy

Osoby, które z uzyskają prawo jazdy po 1 stycznia 2017 roku w ciągu pierwszych 8 miesięcy od zdobycia uprawnień, nie będą mogli podejmować pracy zarobkowej w charakterze kierowcy pojazdu określonego w prawie jazdy kategorii B na przykład jako kurier, dostawca pizzy.

5. Zakaz prowadzenia działalności gospodarczej ściśle związanej z prowadzeniem auta

Zakaz dla świeżo upieczonych kierowców obowiązywać będzie przez pierwsze 8 miesięcy od uzyskania uprawnień.

6. Dłuższy okres próbny dla osób łamiących przepisy kodeksu drogowego

Zgodnie z nowymi wytycznymi starosta może wydać decyzję administracyjną o przedłużeniu okresu próbnego o kolejne 2 lata, jeżeli w tym czasie kierowca popełni dwa wykroczenia drogowe stwierdzone poprzez dostanie mandatu karnego lub prawo mocny wyrok sądu.

7. Niedoświadczeni łatwiej będą mogli stracić prawo jazdy

Nowelizacja do ustawy o ruchu drogowym przewiduje także cofnięcie uprawnień osobom, które popełnią w okresie próbnym co najmniej trzy wykroczenia ukarane mandatem karnym lub jedno przestępstwo drogowe.

Jedyną zmianą jaka ma zostać wprowadzona od 4 stycznia 2017 roku to słynny „zielony listek”. Kierowcy, którzy zdobędą po raz pierwszy uprawnienia do prowadzenia samochodu, przez pierwsze 8 miesięcy, od momentu pozyskania dokumentów, będą mogli poruszać się jedynie samochodami oznakowanym zarówno z tyłu jak i z przodu okrągłą nalepką barwy białej z zielonym symbolem liścia klonowego.

W 2017 roku znikną również kursy reedukujące, ale pozostaną w nowej formie Kierowcy z dużym stażem, po przekroczeniu limitu 24 punktów karnych, nie stracą uprawnień, ale będą odsyłani na dłuższe szkolenia. Jeśli nie zaliczą go w ciągu miesiąca, bezpowrotnie stracą swoje uprawnienia. Nie znane są jeszcze dokładne szczegóły, ale najprawdopodobniej kurs reedukacyjny ma trwać około 4-dni, a spekuluje się też, że będzie on kosztował ok. 500 zł. Jeśli jednak w ciągu pięciu lat, od zakończenia kursu, kierowca znów przekroczy 24 punkty, będzie musiał podejść ponownie do egzaminu na prawo jazdy…

nauka jazdy f1

ARTYKUŁ POCHODZI Z => http://bezpiecznapodroz.org/

ZMIANA MIEJSCA ROZPOCZYNANIA NAUKI JAZDY

UWAGA ZMIANA MIEJSCA ROZPOCZYNANIA NAUKI JAZDY !!!

 

Drodzy kursanci.

W naszej szkole nauki jazdy ze względu na zmianę lokalizacji biura, zmuszeni byliśmy do zmiany miejsca rozpoczynania jazd. Od teraz wszyscy kursanci proszeni są o udanie się na skrzyżowanie ulic Świętego Ducha i Dworcowej obok budynku Poczty Polskiej. Poniżej, dla ułatwienia zamieszczamy mapkę dojazdu oraz zdjęcie lokalizacji. Za niedogodności przepraszamy i liczymy na zrozumienie.

Szkoła Nauki Jazdy F1.

 

From Address:

 

Real F1 start

Koniec jazdy po łuku na egzaminie na prawo jazdy?

Zdanie egzaminu na prawo jazdy w naszym kraju do najprostszych nie należy, ale pojawił się pomysł, aby zmagania kursantów nieco ułatwić poprzez rezygnację z jednego z elementów praktycznego egzaminu. Czy pozbycie się jazdy po łuku to na pewno dobry pomysł?

nauka jazdy f1

Podczas spotkania reprezentantów ośrodków szkolenia kierowców z przedstawicielami Departamentu Transportu Drogowego odbywającego się w Ministerstwie Infrastruktury i Budownictwa poruszono kwestię praktycznej części egzaminu na prawo jazdy, a dokładniej jazdy po łuku. Jest to jeden z najtrudniejszych elementów egzaminu. Tę część oblewa 30-40 proc. kursantów.

 

Według pomysłodawców projektu jazda po łuku nie ma odzwierciedlenia w realnej jeździe. Manewr ma wprawdzie przygotować do trzymania się pasa ruchu, ale czy tego nie sprawdza jazda w realnym ruchu drogowym?

Niestety wiele szkół nauki jazdy po prostu robi wszystko, aby ich kursant zdał i wałkują te same manewry i trasy, co nie do końca przygotowuje ich do prawdziwych zmagań na drodze. Z drugiej strony, czy ktoś, kto potrąca pachołki podczas jazdy łukiem, powinien zostać dopuszczony do poruszania się w codziennym ruchu drogowym? W końcu lepiej zatrzymać go na etapie placu niż pozwolić mu wyrządzać szkody na drodze.

24 lutego zmieniły się przepisy dotyczące egzaminu na prawo jazdy, które jeszcze utrudniły zadanie kursantów na placu. Zmiany, które wprowadzono dotyczą włączania świateł, a dokładniej momentu, w którym należy wykonać tę czynność. Przystępujący do egzaminu powinien najpierw ustawić lusterka, następnie zapiąć pasy, włączyć silnik i dopiero wtedy światła. Na końcu osoba zdająca powinna rozejrzeć się w prawo i w lewo i wówczas ruszyć. Do tej pory przyszły kierowca włączał światła jeszcze zanim uruchomił silnik.

 

Artykuł pochodzi z ONET.PL

Czyżby karta rowerowa obowiązkowa także dla dorosłych cyklistów?

    Ministerstwo chce, by także dorośli cykliści musieli posiadać kartę rowerową. Pomysł budzi kontrowersje wśród użytkowników jednośladów.

    Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa rozważa wprowadzenie obowiązkowej karty rowerowej dla dorosłych cyklistów. Zdaniem ministerstwa, poprawi to znajomość przepisów ruchu drogowego i zmniejszyć liczbę wypadków z udziałem cyklistów. Pomysł zdziwił środowiska rowerzystów. Obecnie kartę rowerową muszą posiadać tylko nieletni cykliści. Jeśli zmiany wejdą w życie, dotkną tych, którzy karty rowerowej nie mają. Sprawią też kłopot tym, którzy swoje karty zgubili lub wyrzucili. rewerzysci

    Osób, które nigdy nie miały karty jest niewiele. Obecnie zdobywa ją większość uczniów szkół podstawowych, zwykle w klasie piątej. - Prawie wszystkie dzieci podchodzą do egzaminu. Chcą mieć kartę rowerową, bo to ich pierwszy poważny dokument - mówi Piotr Bara, dyrektor szkoły podstawowej nr 138 w Łodzi. Policja nie komentuje pomysłu ministerstwa. Jednak z jej statystyk wynika, że to nie brak kart rowerowych jest dla cyklistów groźny. W zeszłym roku w regionie łódzkim doszło do 667 wypadków z udziałem rowerzystów. Ale tylko około 205 zostało przez nich spowodowanych. - Dwie trzecie wypadków, w których biorą udział rowerzyści, powodowanych jest przez kierowców - przyznaje asp. Marzanna Boratyńska z Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Miejskiej Policji w Łodzi. - Najczęściej do wypadków dochodzi na przejazdach rowerowych, gdzie cykliści mają pierwszeństwo. Jadą zgodnie z przepisami, ale kierowcy im nie ustępują - wyjaśnia policjantka.

    Dlatego pomysł wzbudził wątpliwości osób związanych z bezpieczeństwem ruchu drogowego. Bartosz Domaszewicz, łódzki radny (PO) i były przewodniczący komisji transportu, jest zdania, że pomysł jest zły. Nie tylko z powodu mówiących o winie kierowców statystyk. - Chodzi też o równe traktowanie - mówi Domaszewicz. - Co mielibyśmy zrobić z obywatelami innych państw, w których kart rowerowych nie ma? Zabronić im w ogóle jazdy na rowerze? - pyta. Jak podkreśla radny zgodnie z konwencją wiedeńską o ruchu drogowym nie można wymagać od kierującego rowerem w ruchu międzynarodowym jakichkolwiek uprawnień ani karać go za ich brak. Jednak część osób jest zdania, że od rowerzystów powinno się jakoś wymagać znajomości przepisów. - Widziałem ostatnio kobietę, która jechała zupełnie bez sensu. Wjechała w ulicę, zawróciła, potem przejechała w poprzek po pasach - wylicza Piotr Kolenda, łódzki rowerzysta i autor bloga Rowerologia. - Może niekoniecznie od razu powinna to być karta rowerowa, ale jakieś szkolenie dla rowerzystów z przepisów by się przydało - dodaje. Także większość naszych Czytelników uważa, że karta rowerowa powinna być obowiązkowa. Myśli tak 59 proc. uczestników naszej internetowej sondy.

    W Łodzi problem cyklistów nie znających przepisów może być wkrótce szczególnie widoczny. 30 kwietnia ruszy rower publiczny. W mieście pojawi się tysiąc wypożyczanych na krótkie dystanse rowerów i nowi użytkownicy. - W związku z tym mamy pewne obawy - przyznaje asp. Boratyńska. - Na rower wsiądą osoby, które od dawna nie jeździły. Dlatego będziemy się przyglądać i przypominać o zasadach bezpiecznej jazdy. Już teraz na naszej stronie są zasady - dodaje.

Karta rowerowa  (obecnie) znak rowerzysci

    Egzamin można zdawać od 10. roku życia. Wcześniej mały rowerzysta traktowany jest jako pieszy. Powinien jechać chodnikiem. Obok niego chodnikiem mogą jechać towarzyszący mu rodzice.

Potrzebują jej osoby do 18. roku życia.

    Bez niej nie mogą jeździć po ulicach. Jednak po ukończeniu 18. roku życia karta jest niepotrzebna.

W szkole albo w ośrodku.

    Kartę rowerową można zdawać w szkole. Zajęcia prowadzone są podczas zajęć technicznych przez nauczyciela wychowania komunikacyjnego. Kartę wydaje dyrektor szkoły. Kto nie jest uczniem, może zdać egzamin w wojewódzkim ośrodku ruchu drogowego lub ośrodku szkolenia kierowców. Kartę wydaje wtedy dyrektor ośrodka.

Wymagania.

    Dla zdania egzaminu trzeba znać przepisy ruchu drogowego, znaki drogowe, wykazać się umiejętnością jazdy na rowerze oraz podstaw udzielania pierwszej pomocy. Egzamin składa się z części praktycznej i teoretycznej. Część praktyczna odbywa się zwykle w miasteczku ruchu drogowego. Nie ma egzaminu w ruchu ulicznym.

kontrapas rowerowy znak t 22 svg


 

 

 

 

Artykuł pochodzi z Dziennik Łódzki
Czytaj więcej

NADCHODZĄCE ZMIANY DLA MŁODYCH KIEROWCÓW ODROCZONE

Kursanci szturmowali wojewódzkie ośrodki ruchu drogowego, by zdać egzamin w tym roku. Teraz kandydaci na kierowców mogą odetchnąć z ulgą. Nowe przepisy nie wejdą w życie 4 stycznia.

O co najmniej sześć miesięcy ma zostać przesunięty termin wprowadzenia zmian w przepisach dla młodych kierowców. Chodzi o obowiązkowy kurs doszkalający dla każdego, kto odbierze prawo jazdy.

Takie szkolenie powinno odbyć się pomiędzy czwartym a ósmym miesiącem od uzyskania uprawnień. Zmiany miały wejść w życie 4 stycznia. To przestraszyło kursantów. Każdy chciał zdać egzamin na starych zasadach. Kandydaci na kierowców tłumnie ruszyli do wojewódzkich ośrodków ruchu drogowego. W Łodzi chętnych na prawo jazdy jest tylu, że trzeba było zatrudnić kilku nowych egzaminatorów. Dziennie odbywa się tutaj ok. 120 egzaminów, to o 40 więcej niż kilka miesięcy temu. W szkołach jazdy w woj. łódzkim zaczęło brakować miejsc na kursach dla kandydatów na kierowców. Teraz kursanci mogą odetchnąć z ulgą i się nie spieszyć. Odroczenie ma związek z problemami z uruchomieniem Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców.

- Otrzymaliśmy informację z Ministerstwa Infrastruktury, że zmiany dla młodych kierowców nie zostaną wprowadzone 4 stycznia, tak jak planowano. Odroczone zostaną o co najmniej sześć miesięcy - informuje Zbigniew Popławski, wiceprezes Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Ośrodków wordSzkolenia Kierowców oraz instruktor z łódzkiej szkoły jazdy. Obowiązkowe szkolenia dla nowych kierowców miały odbywać się w ośrodkach doskonalenia techniki jazdy. W woj. łódzkim nie ma ani jednego takiego miejsca. Nowi kierowcy musieliby więc jeździć na kursy np. do Kalisza albo Bednar koło Poznania. Ośrodki doskonalenia techniki jazdy mają powstać w Sieradzu i Łodzi. Kiedy? To się okaże, bo jeszcze budowa się nie rozpoczęła. Wiele wskazuje na to, że najszybciej stanie się to w Sieradzu, planowana data otwarcia to jesień przyszłego roku. Obowiązkowe szkolenie to także dodatkowy wydatek. Ma ono kosztować 300 zł. - Dlatego spieszyłem się, by zdać egzamin, zanim nowe przepisy wejdą w życie. Ledwo uzbierałem na kurs prawa jazdy. 300 zł to dla mnie duża kwota - mówi student Krystian, którego wiadomość o odroczeniu przepisów bardzo ucieszyła. - Teraz już nie muszę się spieszyć i solidniej przygotuję się do egzaminu. Okres próbny dla młodych kierowców, jazda z listkiem i szkolenie Odroczenie zmian nie cieszy jednak Zbigniewa Popławskiego. - Nowe przepisy miały poprawić bezpieczeństwo na drogach. Niestety, pod tym względem bardzo źle wypadamy w Europie - mówi Popławski. - Liczbę rannych i wypadków znów będziemy tłumaczyć tylko słabymi kursami nauki jazdy i złymi egzaminami. Jestem rozczarowany, że kolejny raz przesuwa się te zmiany. Pierwsza propozycja w tej sprawie padła w 2011 r. Asp. Marzanna Boratyńska dodaje jednak, że z młodymi kierowcami na drogach nie jest wcale tak źle. - Są świeżo po uzyskaniu uprawnień i wiedzą ile wysiłku kosztuje zdobycie prawa jazdy. Dlatego szanują dokument i jeżdżą ostrożnie - mówi asp. Boratyńska. - Pamiętajmy jednak, że za kierownicą nikt nie jest wszechwiedzący. W programie obowiązkowych szkoleń była m.in. jazda na płycie poślizgowej. To bardzo dobre ćwiczenie. Kierowca powinien wiedzieć, jak jego auto zachowuje się w ekstremalnych warunkach i nauczyć się przewidywać. Ulica nie powinna być poligonem doświadczalnym. Odroczenie zmian to także odroczenie wprowadzenia niższych limitów dozwolonych prędkości dla młodych kierowców. - W środę (25 listopada) na ul. Rzgowskiej w Łodzi 18-latek, który właśnie odebrał prawo jazdy, nie dostosował prędkości do warunków na drodze i uderzył w auto jadące przed nim. Przecenił swoje umiejętności - mówi asp. Boratyńska. - Do czasu wprowadzenia niższych limitów apelujemy do młodych kierowców o rozsądek za kierownicą.

Czytaj więcej: http://www.dzienniklodzki.pl/artykul/9126350

OD 01.01.2016 NOWE EGZAMINY NA PRAWO JAZDY

 

1 stycznia 2016 roku mają wejść w życie nowe egzaminy na prawo jazdy. Po tej dacie wszystkie osoby, które pomyślnie zaliczą egzamin, nie staną się od razu pełnoprawnymi kierowcami, lecz będą musiały przejść tzw. okres próbny, a także odbyć dodatkowe szkolenie.

Prawko Szczecin w F1

Można spodziewać się, że chętnych na zaliczenie egzaminu jeszcze na "starych" zasadach będzie cały wysyp. Władze Pomorskiego Ośrodka Ruchu Drogowego już teraz apelują, by nie odkładać tej kwestii na ostatnią chwilę. Od roku 2016 każdy świeżo upieczony kierowca będzie musiał odbyć pomiędzy czwartym a ósmym miesiącem od uzyskania prawa jazdy kursu dokształcającego w zakresie bezpieczeństwa ruchu drogowego oraz praktycznego szkolenia w zakresie zagrożeń w ruchu drogowym. Ponadto, w okresie próbnym (8 miesięcy po egzaminie) będzie mógł kierować wyłącznie pojazdem samochodowym oznakowanym z tyłu i z przodu nalepką z symbolem liścia klonowego. Na obszarze zabudowanym nie będzie mógł przekraczać prędkości 50 km/h, poza obszarem zabudowanym - 80 km/h, a na autostradzie i drodze ekspresowej - 100 km/h. Osoby, które w okresie próbnym popełniły dwa wykroczenia przeciwko bezpieczeństwu w komunikacji, będą musiały odbyć dodatkowy kurs reedukacyjny w zakresie bezpieczeństwa ruchu drogowego. Trzecie wykroczenie lub przestępstwo przeciwko bezpieczeństwu w komunikacji będzie skutkowało odebraniem prawa jazdy. - Można przypuszczać, że wiele osób będzie chciało zaliczyć egzamin jeszcze w tym roku, po pierwsze dlatego, by uniknąć obostrzeń, a po drugie ze względów oszczędnościowych - przyznaje Andrzej Pepliński, wicedyrektor gdańskiego PORD. - Dodatkowe przeszkolenie w ośrodku będzie kosztowało kursanta 300 złotych, dlatego zapewne sporo osób jesienią zechce uniknąć tych opłat.

Czytaj więcej: Artykuł pochodzi z portalu DZIENNIK BAŁTYCKI